Pacjent umawia się sam, o dowolnej porze, i sam znajduje odpowiedź na pytanie o koszt — a Państwo nie przerywacie wizyty, żeby odebrać telefon.
W Wiedniu pracujemy na miejscu — możemy spotkać się osobiście i pokazać, co budujemy.
Nikt nie odbierze w trakcie wizyty. Pacjent prywatny nie czeka — dzwoni do następnego z listy.
Do tego dochodzą wizyty odwołane w ostatniej chwili — przy praktyce prywatnej termin już się nie zapełni.
Adresy działające na żywo — można wejść i sprawdzić.



Wystarczą dwa–trzy zdania. Odpowiadamy w ciągu jednego dnia roboczego, bez prezentacji handlowej i bez dzwonienia co trzy dni.
Do Wiednia przyjeżdżamy — jeśli wygodniej omówić projekt na miejscu, napiszcie o tym w wiadomości, a umówimy spotkanie u Państwa. Pokażemy wtedy działające strony, które zbudowaliśmy, i to, co dałoby się zrobić u Was.
Moi pacjenci są starsi, oni się nie umówią przez internet.
Dlatego telefon zostaje. Zapisy są dla tych, którzy próbują wieczorem, i dla dzieci, które umawiają wizytę rodzicom. Nic nie znika — dochodzi druga droga.
Nie mogę reklamować się jak sklep.
Wiemy i to jest część roboty. Strona lekarza jest informacyjna: zakres, godziny, koszt i zwrot z kasy, dojazd. Bez chwalenia się, bez porównań z innymi i bez obietnic dotyczących leczenia.
Dane pacjentów to wrażliwa sprawa.
Formularz nie zbiera opisu dolegliwości — tylko to, co potrzebne do umówienia terminu. Serwery w Unii Europejskiej, a zakres zbieranych danych ustalamy tak wąsko, jak się da.
Mam już stronę, nie chcę jej wymieniać.
Nie trzeba jej wymieniać. Zapisy da się dołożyć do strony, która już działa — jako osobna podstrona albo część wstawiona w istniejącą. Jeśli uznamy, że to sama strona jest wąskim gardłem, powiemy to wprost, ale będzie to osobna decyzja.
Skąd pacjenci trafią na moją stronę?
Nie udajemy, że strona zastąpi polecenie i portal z wyszukiwarką lekarzy. Ruch bierze się z wyszukiwarki, z wizytówki i podpisu w mailu, oraz od pacjentów, którzy już byli i szukają numeru. Strona sprawia, że ten, kto już Państwa szuka, faktycznie się umówi.
Co, jeśli pacjent się zapisze i nie przyjdzie?
Przypomnienie dzień wcześniej zwykle wystarcza. Można też wymagać potwierdzenia terminu albo zaliczki przy pierwszej wizycie — to Państwa decyzja, my ustawiamy to tak, jak powiecie.
Kto to będzie prowadził? Ja się na tym nie znam.
Godziny, ceny i opisy zmienia się jak wpis w kalendarzu w telefonie. Nie trzeba niczego programować ani nikogo wołać do drobnej poprawki.