Neue Burg widziana z Burggarten w Wiedniu, wiosenne popołudnie
Budowlanka, remonty, transport, sprzątanie · Wiedeń

Budujemy strony z formularzem wyceny dla wykonawców w Wiedniu.

Zapytanie przychodzi z metrażem, zdjęciami i terminem — więc jedziecie tylko tam, gdzie naprawdę jest robota.

W Wiedniu pracujemy na miejscu — możemy spotkać się osobiście i pokazać, co budujemy.

Problem

Wyjazdy na oględziny, z których nic nie wychodzi

Zapytanie przez telefon nie niesie metrażu, zdjęć ani terminu. Trzeba pojechać, obejrzeć, wycenić — i w połowie przypadków usłyszeć, że klient się zastanawia.

Dwie godziny w korkach za darmo
Każdy taki wyjazd to kawałek dnia roboczego wyjęty z pracy, za którą się płaci. Przy kilku w tygodniu robi się z tego cały dzień miesięcznie, oddany za rozmowy, które i tak nie miały szans.
Klient sprawdza, zanim w ogóle zadzwoni
Chce zobaczyć zrobione roboty, uprawnienia, ubezpieczenie i to, że firma istnieje naprawdę. Kto tego nie pokazuje, wypada z gry przed rozmową o cenie — i nigdy się nie dowie dlaczego.

Zdjęcia z budowy ogląda się na telefonie, często w słońcu i w rękawicach roboczych. Strona sprzed dekady tego nie wytrzymuje.

Rozwiązanie

Co robi strona, którą budujemy

Formularz, który wymusza konkret
Co, gdzie, ile metrów, na kiedy. Klient odpowiada na kilka pytań zamiast pisać „proszę o wycenę”, a Państwo dostajecie zapytanie, z którym da się coś zrobić bez wyjazdu.
Zdjęcia od klienta od razu
Klient dołącza zdjęcia telefonem przy zapytaniu. Połowę wyjazdów da się dzięki temu zastąpić jedną wiadomością — a resztę jechać z gotową wstępną ceną.
Realizacje przed i po
To jedyna rzecz, która przekonuje przed rozmową o cenie. Pokazujemy, jak zbierać kolejne zdjęcia przy okazji pracy, żeby nie było to zadaniem na wieczór.
Uprawnienia i ubezpieczenie widoczne
Numer rejestrowy, zakres uprawnień, ubezpieczenie. To jest dokładnie to, czego austriacki klient szuka, zanim zadzwoni — a czego prawie nikt nie pokazuje.
Realizacje

Co zbudowaliśmy

Adresy działające na żywo — można wejść i sprawdzić.

Sklep z częściami — dobieranie po modelu pojazdu
Sklep z częściami
sklep.soczomski.com
1473 części i dobieranie po modelu pojazdu — klient przechodzi przez kilka pytań i sam trafia na właściwą pozycję spośród 422 modeli.
Wejdźcie i sprawdźcie →
soczomski.com — strona firmowa
soczomski.com
soczomski.com
Strona firmowa, która ma budować zaufanie, zanim klient w ogóle zadzwoni.
Wejdźcie i sprawdźcie →
Wiedeń 1040 · działa na żywo
MORGEN 1040 — strona wiedeńskiego lokalu z zamawianiem online
MORGEN, Wiedeń 1040
morgen1040.com
Strona lokalu z zamawianiem online i kodami QR przy stolikach. Przyjmuje prawdziwe zamówienia każdego dnia.
Wejdźcie i sprawdźcie →
Napisz do nas

Napiszcie, jak przychodzą do Was zapytania

Wystarczą dwa–trzy zdania. Odpowiadamy w ciągu jednego dnia roboczego, bez prezentacji handlowej i bez dzwonienia co trzy dni.

Co dostaniesz w odpowiedzi
  • Ocenę, czy strona z formularzem ma u Was sens — także odpowiedź „nie warto”
  • O co pytać w formularzu, żeby nie jeździć na darmo
  • Zakres pierwszej wersji i realny czas jej powstania
  • Odpowiedź od osoby, która to buduje, nie od handlowca
Wolicie porozmawiać w Wiedniu?

Do Wiednia przyjeżdżamy — jeśli wygodniej omówić projekt na miejscu, napiszcie o tym w wiadomości, a umówimy spotkanie u Państwa. Pokażemy wtedy działające strony, które zbudowaliśmy, i to, co dałoby się zrobić u Was.

Odpowiadamy w ciągu 1 dnia roboczego. Wolisz mail? Napisz wprost na kontakt@studioapps.pl.

Wątpliwości

Siedem rzeczy, o które pytają najczęściej

Klienci i tak dzwonią, po co mi formularz.

Telefon zostaje — nikt go nie zabiera. Formularz jest dla tych, którzy piszą wieczorem po pracy, i dla większych zleceń, gdzie klient chce najpierw wysłać zdjęcia i dostać wstępną cenę.

Robota idzie z polecenia, nie potrzebuję strony.

Polecenie i tak kończy się sprawdzeniem w internecie, zanim ktoś zadzwoni. Strona nie zastępuje polecenia — decyduje o tym, czy polecony klient rzeczywiście się odezwie.

Nie mam zdjęć zrobionych robót.

Zaczynamy od tego, co jest — kilka zdjęć z telefonu wystarczy na start. Sposób na zbieranie kolejnych ustawiamy przy okazji, żeby działo się to samo, a nie było kolejnym zadaniem na wieczór.

Mam już stronę, nie chcę jej wymieniać.

Nie trzeba. Formularz i realizacje da się dołożyć do strony, która już działa. Jeśli uznamy, że to sama strona jest wąskim gardłem, powiemy to wprost, ale będzie to osobna decyzja.

Skąd klienci trafią na moją stronę?

Z wyszukiwarki, bo ludzie szukają konkretnej roboty w konkretnej dzielnicy; z polecenia, gdzie strona rozstrzyga, czy ktoś zadzwoni; oraz z materiałów, które i tak macie — z auta, wizytówki, podpisu. Strona nie robi ruchu z niczego.

Kto to będzie prowadził? Ja się na tym nie znam.

Zakres usług i nowe realizacje dokłada się jak zdjęcie w telefonie. Nie trzeba niczego programować ani nikogo wołać do drobnej poprawki.

To pewnie kosztuje więcej, niż mi się zwróci.

To da się policzyć wcześniej: ile wyjazdów na oględziny robicie miesięcznie i ile z nich kończy się bez zlecenia. Napiszcie te dwie liczby, a odeślemy rachunek — również wtedy, gdy wyjdzie na to, że nie warto.